środa, 3 maja 2017

Chicken Bonanza, czyli wybuchające kurczaki na lekcji angielskiego ;)

Nie lubię zakupów. Chodzenie po sklepach niesamowicie mnie męczy i istnieje tylko jeden sposób żeby mnie do tego przekonać. Ze mną, jak z dzieckiem, żebym nie chodziła po supermarkecie naburmuszona i nie tupała co 5 minut nóżką, trzeba mnie najpierw zaprowadzić do...działu z zabawkami! ;) To właśnie tam potrafię spędzić godzinę patrząc na kolorowe półki i wymyślając nowe, dziwne pomysły na zajęcia. Ostatnio buszując w zabawkowych promocjach w Tesco, trafiłam na bardzo ciekawą grę, do tego w duuużej promocji (chyba ze względu na uszkodzone opakowanie) i pomyślałam:

"Wybuchające kurczaki? Yes, please!" 



O co chodzi?

Gra składa się z 36 gumowych kurczaków, kostki z kolorami i... wybuchającego kurnika! Na czym polega? W wielkim skrócie, gracze kolejno rzucają kostką i kładą swoje kurczaki na kurniku, który w pewnym momencie wybucha, osoba która w chwili wybuchu miała kostkę dostaje 3 kurczaki z kurnika. Wygrywa gracz, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kurczaków.

Jak wykorzystać grę na zajęciach językowych?

Zamiast kolorowej kostki do gry wykorzystujemy karty ze słownictwem lub karty obrazkowe. Gra sprawdzi się na zajęciach indywidualnych i w małych grupach. Wypróbowałam trzy opcje rozgrywki, w każdej z nich gracze otrzymują taką samą liczbę gumowych kurczaków, a karty ze słownictwem kładziemy na środku. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się wszystkich swoich kurczaków.

Opcja 1: Powtórka słownictwa

Ta opcja sprawdzi się głównie na zajęciach z młodszymi uczniami. Na kartkach wypisujemy słówka do powtórzenia, można również wykorzystać karty obrazkowe. Gracz, który rozpoczyna rozgrywkę naciska kurnik i bierze pierwszą z kart tłumacząc słówko lub nazywając obrazek, jeśli zrobi to poprawnie, kładzie jednego ze swoich kurczaków na dachu kurnika. Potem kolejni gracze wykonują tę samą czynność. Kiedy kurnik wybuchnie, osoba która akurat tłumaczyła słowo, musi zabrać z kurnika trzy kurczaki, resztę kurczaków z kurnika odkładamy na bok. Jeżeli uczeń ma problem z przetłumaczeniem słowa, nauczyciel może mu pomóc, ale najpierw pozwala mu się chwilkę zastanowić. W tej grze liczy się szybkość ;)

Opcja 2: Czas na kurczaka!

Ta opcja sprawdzi się z trochę starszymi uczniami, również dorosłymi :D Robimy wszystko tak jak w opcji pierwszej, tylko zamiast kart obrazkowych przygotowujemy przed lekcją karty z czasownikami. Ja wykorzystuję karty z gry z pomidorem (KLIK). Ta opcja sprawdzi się na przykład przy powtórce jakiegoś czasu. Powiedzmy, że omawiamy czas Present Simple, uczeń bierze kartę z czasownikiem i musi ułożyć z nim poprawne zdanie właśnie w tym czasie. Możemy oczywiście po prostu poćwiczyć układanie zdań, bez narzucania konkretnego czasu.

Opcja 3 Dzień z życia kurczaka

Ta opcja to trochę inna forma opcji numer 2. Znowu potrzebujemy kart z czasownikami ( w sumie z innymi słowami też mogą być). Znowu układamy zdania, jednak w każdym z nich musi się znaleźć słowo "chicken". Trafiliśmy na czasownik "eat" ? W takim razie możemy ułożyć zdanie " My chicken likes eating cookies". Niektóre ze zdań wychodzą naprawdę śmiesznie ;)

Gra świetnie się sprawdza zarówno z młodszymi uczniami, jak i z dorosłymi i towarzyszą jej niesamowite emocje ponieważ nie wiemy czy kurnik wybuchnie po minucie, dwóch czy po sześciu sekundach, może się to stać w każdej chwili!
Grę możecie znaleźć w różnych sklepach internetowych, a także w supermarketach typu Tesco. Warto zajrzeć do tych ostatnich, może uda Wam się trafić na promocję. Ja za swoją grę zapłaciłam 20 zł, normalnie kosztuje ok 50 zł.

A może Wy też upolowaliście ostatnio coś ciekawego na zakupach spożywczych ? Piszcie! ;)

Chcesz być na bieżąco z nowymi postami? Zapraszam do polubienia strony na Facebooku :) 


Zapraszam również do dołączenia do grupy Nauka przez zabawę, na której dzielimy się różnymi grami, książkami i pomysłami na zajęcia z dziećmi :) 

2 komentarze: